Opracowała Mariola Marchlewska-SP. w Zawidzu kościelnym
W ostatnich latach nastąpiło znaczne zwiększenie zainteresowania problemem agresji w szkołach. Ma to bezpośredni związek z ujawnionymi w mediach aktami agresji uczniów wobec nauczycieli. Wszyscy wiemy, że zjawisko to istnieje w szkołach już od dłuższego czasu. Wiemy także, że wielu nauczycieli nie radzi sobie z problemem agresji, np. pod wpływem lęku wycofują się ze stawianych dzieciom, młodzieży wymagań, starając się nie dostrzegać zachowań agresywnych uczniów, na agresję odpowiadają agresją itp. Nauczyciele nie są odosobnieni w swoich reakcjach. W podobny sposób reaguje na zachowania agresywne większość ludzi. Tylko pomiędzy większością ludzi a nauczycielami istnieje zasadnicza różnica. Nauczyciele są profesjonalnymi wychowawcami i od problemów wychowawczych nie mogą odwracać się plecami, ale muszą je rozwiązywać.
Dziecko od najmłodszych lat jest świadkiem przemocy. Przemoc jest obecna na każdym kroku: w rodzinie, na ulicy, w mediach. Dziecko widząc takie zachowanie, naśladuje je, wypróbowuje na rówieśnikach, zwierzętach, zabawkach, przedmiotach, a nawet na osobach dorosłych. Nierzadko także dzieci są ofiarami przemocy i stąd rodzi się bunt i chęć odwetu. Do tego dochodzi problem niezaspokojonych potrzeb zarówno fizycznych, jak i psychicznych ( brak poczucia bezpieczeństwa, niedowartościowanie, odrzucenie przez rodzinę, szkołę grupę ). Niezaspokojenie podstawowych potrzeb nęka także wiele rodzin, w których wychowują się dzieci. Rodzice na to reagują agresją słowną ( złorzeczą pracodawcom, rządowi i społeczeństwu ) i fizyczną ( biorą udział w manifestacjach, często kończących się bójkami ). Oglądając takie zachowania w mediach, wyrażają się o nich z aprobatą. Zdarza się, że rodzice, aby zaspokoić potrzeby własne i rodziny, kradną i dokonują rozbojów.
Dzieci to widzą i słyszą, i wnioskują, że potrzeby można zaspokoić na drodze przemocy. Stąd już tylko krok do pobicia kogoś, zabrania innemu rówieśnikowi tego, czego dziecko nie posiada, kradzieży, wymuszeń itp.
Zachowania agresywne dzieci i młodzieży skutecznie wzmacniają media, pokazując " bohaterów" stosujących przemoc, zwyciężających innych i zyskujących za to uznanie. Filmy, gry komputerowe przepełnione są przemocą, zabijaniem i umieraniem. Dorosły człowiek ma świadomość że jest to fikcja stworzona dla rozrywki, ale małe dziecko nie rozróżnia fikcji od rzeczywistości, a starsze może mieć z tym trudności. Tym bardziej, że w telewizji przeplata się przemoc rzeczywista ( wiadomości, reportaże ) z przemocą fikcyjną ( filmy ). U rozwijających się w takiej sytuacji dzieci rodzi się błędny sąd o rzeczywistości: "Świat dzieli się na tych, co biją i tych, co są bici. Lepiej należeć do tych, co biją, niż do tych, co są bici". Zaczynają więc rozwiązywać swoje problemy, stosując przemoc. Jeżeli na drodze przemocy uda się im zrealizować cele, będą starali się robić to zawsze. Droga przemocy wydaje im się o wiele prostsza i skuteczniejsza niż inne. Zapracować na skórzaną kurtkę jest trudno, ukraść ją lub zabrać słabszemu jest znacznie łatwiej.
Do szkoły, szczególnie gimnazjalnej, ponad gimnazjalnej, przychodzi wielu uczniów doświadczonych w stosowaniu przemocy. Są agresywni w stosunku do kolegów, nauczycieli i innych pracowników, bo to ich sposób na rozwiązywanie problemów.
W samej szkole tkwi także wiele czynników wyzwalających agresję. Należą do nich:
W samym zachowaniu nauczyciela mogą tkwić także czynniki wyzwalające agresję. Są to:
Nierzadko się zdarza, że niektóre z wyżej wymienionych "wyzwalaczy agresji" są stosowane przez nauczycieli jako metody wychowawcze, co jest poważnym błędem.
Co możemy zrobić, żeby poprawić tę sytuację ?
Jestem przekonana, że sama szkoła nie poradzi sobie z problemem agresji. Potrzebna jest zmiana sytuacji społecznej. Młodzież musi mieć perspektywy życiowe, możliwości realizowania swoich celów i potrzeb( studia, praca, mieszkania rodzina ) w sposób zgodny z obowiązującymi normami społecznymi. Konieczne jest wzmożenie kontroli społecznej nad młodzieżą. Powinno być przyzwolenie społeczne i obyczaj, że każdy dorosły reaguje na złe zachowanie młodzieży w każdym miejscu. Potrzebna byłaby zmiana zachowania dorosłych, bo to dorośli modelują zachowania dzieci i młodzieży. Konieczna jest wreszcie zmiana oblicza mediów, znaczne ograniczenie pokazywania w nich przemocy.
Co może zrobić szkoła?
Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że problemu nie rozwiąże krótkie ( 2-4 godzinne) szkolenie rady pedagogicznej. Do wychowania młodzieży potrzebna jest szeroka wiedza pedagogiczna i psychologiczna, nabywane przez wiele lat pracy umiejętności wychowawcze oraz w zakresie udzielania pomocy psychologicznej. W wychowaniu nie może być amatorszczyzny, bo wtedy pseudo wychowawcze metody powodują wyzwolenie agresji. W szkole wychowawcami są wszyscy nauczyciele. Nikt nie ma prawa mówić " jestem przedmiotowcem - dydaktykiem, a nie wychowawcą". W polskiej szkole nie funkcjonuje taki sposób myślenia i postępowania.
W szkołach, szczególnie klasach starszych, należy prowadzić zajęcia edukacyjne w zakresie profilaktyki, w tym poświęcone agresji. Takie zajęcia prowadzić winien każdy wychowawca w swojej klasie, a nie tylko pedagog szkolny. Na zajęciach nie można ograniczać się do wygłoszenia moralizatorskiej pogadanki, a co gorsze do zlecenia tej pogadanki uczniowi, bo takie postępowanie to strata czasu. Pogadanki nikt nie chce słuchać, a młodzież kwituje ją słowami: " Znowu truje". Prasa pedagogiczna proponuje wiele dobrych scenariuszy lekcji poświęconych problemom z zakresu profilaktyki i warto z nich korzystać. Można je dostosować do potrzeb uczniów i lokalnego środowiska.
W naszej szkole konieczny jest dobry regulamin. Powinien on zawierać normy, których uczeń musi przestrzegać oraz konsekwencje, które poniesie gdy normy przekroczy. Jeżeli taki regulamin istnieje, to dyrekcja i wszyscy nauczyciele muszą go konsekwentnie stosować. Nie może być sytuacji, że nie zauważymy złego zachowania ucznia, że nie zwrócimy uwagi, nie wyciągniemy konsekwencji, bo to dla nas jest niekorzystne lub po prostu boimy się. Takie zachowanie nauczycieli powoduje utratę przez nich autorytetu, a także rozzuchwala młodzież i powoduje wzrost zachowań agresywnych. Zminimalizowanie zjawiska agresji w szkole może pomóc budowanie więzi międzyludzkich. Warto zadbać o poprawienie relacji w trzech płaszczyznach: uczeń - uczeń, nauczyciel - uczeń, nauczyciel - nauczyciel. Jeśli uczniowie w klasie dobrze się znają to znacznie spada ilość konfliktów i zachowań agresywnych pomiędzy nimi. Dlatego duże znaczenie ma organizowanie zajęć psycho -edukacyjnych w zakresie integracji. Integrująco na klasę wpływa także realizowanie wspólnych przedsięwzięć ( sprzątanie, dekorowanie klasy, wycieczki, imprezy, pokazy, konkursy, praca metodą projektów itp. ).
Ważne jest także budowanie bliskich relacji nauczyciel - uczeń. Wychowawcy powinni sami prowadzić zajęcia integracyjne w swojej klasie, a przynajmniej w nich uczestniczyć. Jest to okazja, żeby zaprezentować się jako człowiek - z wadami i zaletami. Warto także utrzymywać z uczniami kontakt poza klasą, rozmawiać z nimi indywidualnie, szczególnie z uczniami nastręczającymi trudności. Uczeń może zachowywać się w klasie agresywnie, żeby popisać się przed kolegami. Rozmawiając z nauczycielem sam na sam, zachowuje się mniej wojowniczo i jest skłonny do normalnej rozmowy. Jeżeli nauczyciel utrzymuje osobistą więź z uczniem, to ten najczęściej stara się być w stosunku do niego poprawny, bo łatwiej być arogandzkim w stosunku do obcego, a z osobą znajomą trzeba się liczyć. Także mówienie indywidualne uczniowi rzeczy przykrych nie poniża go w oczach klasy i wtedy jest bardziej skłonny do przyjęcia oraz przemyślenia uwag zgłaszanych pod jego adresem.
Trzecia płaszczyzna relacji w szkole, to relacje pomiędzy nauczycielami. Agresja budzi w nauczycielach silne emocje. Przede wszystkim boją się, że nie poradzą sobie z agresywnym uczniem, do tego dochodzi obawa o własne bezpieczeństwo, a czasem bezpieczeństwo bliskich. Dlatego nauczyciele muszą się wzajemnie wspierać i rozmawiać o swoich problemach. Konieczne jest organizowanie spotkań nauczycieli, na których omawia się "trudne przypadki", podejmuje się wspólne decyzje dotyczące sposobu postępowania, a następnie solidarnie je realizuje. Takie postępowanie wzmacnia pozycję całej rady pedagogicznej.
Ważny jest też przykład, jaki dajemy młodzieży. Zgodność tego, co głosimy z tym, co czynimy, jest podstawą budowania autorytetu nauczyciela. Jako nauczyciele musimy sobie zdawać sprawę, że swoim zachowaniem modelujemy zachowania młodzieży. Ciągle jesteśmy pod jej obserwacją i kontrolą. Nasze postawy są komentowane i naśladowane, dlatego też morale nauczyciela i jego kultura osobista muszą być bez zarzutu. Praca nad wychowaniem dzieci i młodzieży to wielki trud i myślę, że będzie potrzeba wielu lat wytężonej pracy ze strony nauczycieli, rodziców i całego społeczeństwa, żeby istniejącą obecnie sytuację poprawić. Na tę poprawę nie ma prostej recepty, bo nie ma żadnych łatwych dróg w wychowaniu młodego człowieka. Działania należy rozpocząć natychmiast.