"Najlepiej razem"- inscenizacja

Opracowała: Elżbieta Skowronek
Zespół Szkół nr 1 w Alwerni
marek.skowronek@pkobp.pl


Dziecko:
Trzecia " be", trzecia "be"
Zawsze razem bawi się.
Tańczą razem i śpiewają.
Radość w sercach mają.
Trzecia "be", trzecia "be"
Razem cieszy się.

Piosenka:
Witajcie w naszej bajce
Słoń zagra na fujarce
Pinokio nam zaśpiewa
Zatańczą w koło drzewa
Tu wszystko jest możliwe.
Zwierzęta są szczęśliwe
A dzieci wiem coś o tym
Latają samolotem.
Nikt tutaj nie zna głodu
Nikt tu nie czuje chłodu
I nawet ja nie kłamię
Nikt się nie skarży mamie.

              Ref: Witajcie w naszej bajce...

Tu z wami jest weselej
Ruszamy razem w knieje
A w kniejach i dąbrowach
Przygoda już się chowa.
My ją znajdziemy sami,
My chłopcy z dziewczętami
A wtedy daję słowo,
Że będzie kolorowo.

Narrator:
Witam wszystkich na tej sali
i o ciszę wielką proszę.
Tu będziemy dzisiaj grali.
Program jest bogaty.
Być aktorem trudna sprawa,
nie każdemu biją brawa...
Ale mówiąc miedzy nami,
Mnie witają oklaskami...
Gdy podniesie się kurtyna
i na scenie stanę.
Będę śpiewać, deklamować
I tańczyć na zmianę.
Dzielny ze mnie aktor,
obca mi jest trema.
Na deskach teatru
Dziwów dla mnie nie ma.
Dobre rady reżysera
chętnie łowię uchem.
Nie potrzeba mi suflera
Takim jestem zuchem.
Damy dla was przedstawienie,
że podziwiać proszę.
Zapłacicie dobrym słowem,
niepotrzebne grosze.

(Ukłon)

No, a teraz moi złoci,
Proszę do pokoju cioci.
Gdzie ten pokój?
Tutaj właśnie:
okno jasne, fotel bujak...
Ciociu!
Grzesiu!
Na plan proszę!
Na plan proszę!
Ciociu! Grzesiu!

Wchodzi ciocia i nuci jakąś melodię. Wbiega Grześ wesoło gwiżdżąc. Ciocia milknie i siada w fotelu.

-Wrzuciłeś, Grzesiu, list do skrzynki, jak prosiłam?
-List, proszę cioci. List? Wrzuciłem, ciociu miła.
-Nie kłamiesz? Grzesiu? Lepiej przyznaj się kochanie.
-Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię!
-Oj, Grzesiu, kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci!
-Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci!
-Wuj Leon czeka, na ten list, więc daj mi słowo.
-No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo.
List był do wuja Leona,
A skrzynka była czerwona,
A koperta...no, taka...tego...
Nic takiego nadzwyczajnego,
A na kopercie- nazwisko
I Łódź... i ta ulica z numerem,
I pamiętam wszystko:
Że znaczek był z Belwederem,
a jak wrzucałem ten list do skrzynki,
To przechodził tatuś Halinki
I jeden oficer też wrzucał,
Wysoki-wysoki,
Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał.
I jechała taksówka...i powóz
I krowę prowadzili...i trąbił autobus.
I szły jakieś trzy dziewczynki,
Jak wrzucałem ten list do skrzynki...

Narrator:
Ciocia głową pokiwała,
Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia:

Ciocia:
-Oj, Grzesiu, Grzesiu!
Przecież ja ci wcale nie dałam
Żadnego listu do wrzucenia.

Grześ wybiega, ciocia wychodzi. Po chwili Grześ wolno wraca. Wchodzi również Zosia.

Grześ:
-Ależ miałem dzisiaj tremę!

Zosia:
-Ja tam tremy nigdy nie mam
Sama wiem, ze ślicznie mówię.
Sama wiem, że mnie tu lubią.

Grześ:
Sama? Sama?
Jest taka jedna Zosia
Nazwano ją Zosia - Samosia
bo wszystko

Zosia:
Sama! Sama! Sama!

Grześ:
Ważna mi dama!

Dzieci kłaniają się i wychodzą lub kończą wiersz " Zosia - Samosia"

Wchodzi dziewczynka.

Narrator:
Mała zmiana scenografii.

Dziewczynka:
Ja to zrobię, ja potrafię! ( Usuwa stolik, fotel.)

Narrator:
Jest już wieczór...(podbiega do okna)
a za oknem, gdzieś tam
w gniazdku na akacji
zamieszkują słowikowie.

Cisza. Po chwili muzyka: śpiew ptaków, rechot żab.

Dziewczynka:
-Cicho. ( nadsłuchuje)

Płacze pani słowikowa w gniazdku na akacji
Bo pan słowik przed dziewiątą miał być na kolacji.

(Pani słowikowa płacze)

Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma
A tu już po jedenastej i słowika nie ma.

Po chwili.

Wszystko stygnie! Zupa z muszek w wieczorowej rosie.
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie.
Motyl z rożna przyprawiony gęstym cieniem z lasku
A na deser- tort z wietrzyka w księżycowym blasku
Może mu się coś zdarzyło? Może go napadli?
Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek!
Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek.

Dziewczynka podchodzi do okna.

-Patrzcie, zjawia się pan słowik, poświstuje, skacze.
Pani słowikowa: Gdzieś ty latał ? Gdzieś ty fruwał ? Przecież ja tu płaczę.

Dziewczynka:
A pan słowik słodko ćwierka :

Słowik:
Wybacz moje złoto, ale wieczór taki piękny,
Że szedłem piechotą.

Piosenka:
Księżyc raz odwiedził staw
Bo miał dużo ważnych spraw
Zobaczyły go szczupaki

Razem:
Kto to taki? Kto to taki?
Księżyc na to odrzekł szybko
Jestem sobie złotą rybką
Słysząc taką pogawędkę
Rybak złowił go na wędkę.

Razem:
Dusił całą noc w śmietanie /
I zjadł rano na śniadanie. /Bis

Piosenki:
"Kaczka-dziwaczka."
"Kwoka"
"Na wyspach Bergamutach"

Taniec: Np. Polka kowbojka.

Wiersze: Kłamczucha

Skarżypyta

Leń

Samochwała

Entliczek- pentliczek

Piosenka: "Najlepiej razem"- (piosenka znajduje się na pierwszej kasecie

"Wesołej szkoły" dla klasy III.)

 

Opracowała: Elżbieta Skowronek
Zespół Szkół nr 1 w Alwerni

Lista stron z publikacjami