Piosenka " Jarzębina"
Dziecko:
To co wiosną zakwitło-
teraz owoce wydaje.
To co się wylęgło z jajek-
fruwa nam nad głowami-
albo leci w ciepłe kraje.
To, co się urodziło
po jamkach, po norkach-
wyrosło i zmężniało,
że nie straszna mu zimowa pora.
Dziecko 2: Wczoraj widziałem babie lato.
Wiatr je unosił w moją stronę.
Bielutką cienką nić skrzydlatą
Brałam ją w dłonie.......
W popiele piekły się ziemniaki,
dymy szły boso przez ścierniska
i nagle się poczułem ptakiem....
Już jesień bliska...
Wczoraj widziałem babie lato,
było jak mały srebrny promień
I przypomniało wszystkim ptakom,
Że pora w drogę.
Narrator: Kiedy krasnal Hałabała zobaczył, że mchy rudzieją, pobiegł do wilgi złocistej, jaskółki, słowika śpiewaka, kukułki i powiada:
Krasnal: Nie odmówicie mi tej radości, przyjdźcie do mnie w gości. Upiekę wam placek z borówkami, będzie uczta nad ucztami. Będziemy kukać, fiukać na cały las, miło nam zejdzie czas.
Ptaki: Dobrze, ale o której godzinie mamy przyjść?
Krasnal: Przyjdźcie w południe, kiedy słońce siedzi na czubku sosny. Zresztą gwizdnę na was siedem razy.
Ptaki: Dobrze, tak będzie najlepiej. Gwizdnij, to przylecimy.
Krasnal: Pójdę teraz do domu i przygotuję poczęstunek
Narrator:
Tymczasem...
Spójrzcie wkoło dzieci;
Jesienią wszystko leci!
Gładko posuwiście
lecą z drzewa liście...
Leci, w powietrzu płynie-
pajączek na pajęczynie.
Lecą...odlatują ptaki,
uskrzydlone nasiona - skrzydlaki...
Nawet na długiej...długiej linie-
Latawiec pod niebem płynie!
Wszystko się w powietrzu niesie.
I są to dowody na to,
że nadlatuje jesień...
a odlatuje od nas lato.
Piosenka: "Jesień chodzi po lesie"
Narrator: Jesień wędrowała od drzewa do drzewa, potrząsała gałązkami i płoszyła ptaki. Przypominała im, że muszą odlecieć do ciepłych krajów. Dotarła też do stawu i wypłoszyła dzikie gęsi.
Dziecko:
Popłynęły gąski strugą ,
siwe gąski -jedna za drugą
Popłynęły w daleką drogę
Ja bym z nimi... ale nie mogę
Pofrunęły w nieznaną stronę
I zginęły w niebie, siwym jak one
Zabłąkały się w ptaków tłumie
Ja bym z nimi... ale nie umiem
Zagęgały tylko żałośnie:
Powrócimy kiedyś! O wiośnie...
Jakimś wczesnym marcowym ranem.
Ja bym z nimi. Nie, tu zostanę!
Piosenka: " Dzikie gęsi"
Narrator: Po skończonej pracy usiadła Jesień pod drzewem, aby odpocząć. Słuchała szelestu spadających liści.
Dzieci naśladują szelest liści.
Dziecko:
Szumiał, las śpiewał las,
gubił złote liście,
świeciło się jasne słonko
chłodno, a złociście...
Rano mgła w pole szła,
wiatr ją rwał i ziębił
opadały ciężkie grona
kalin i jarzębin...
Każdy zmierzch moczył deszcz,
płakał, drżał na szybkach.
I tak ładnie mówił tatuś...
jesień gra na skrzypkach.
Dziecko:
Z porudziałych dębów,
z pozłoconych topól,
z klonów pstrych
lecą liście...
Ile w tym uroku
Drzewa nagie drzemią,
mgłą szarą osnute
gdy z nich liście opadną
Jaki w tym smutek
Ale znów na drzewach
zieleń zajaśnieje
gdy je wiosna zbudzi
Ile w tym nadziei
Piosenka: " Liście"
Narrator:
W tym czasie krasnal Hałabała przygotował poczęstunek. Wybiegł więc na podwórko i
gwizdnął siedem razy.
Krasnal: Niestety nikt nie przylatuje.( Krasnal rozgląda się bezradnie. Dostrzega postać pod drzewem.)
Krasnal: Pod drzewem ktoś siedzi. Kto to jest? Pójdę i zapytam. (Podchodzi do drzewa).
K.: Kim jesteś?
Jesień: Jestem Jesień. Przyszłam powiedzieć, że twoi goście nie przyjdą, żebyś na nich nie czekał.
K.: A to dlaczego?
J.: Bo ja ich wypędziłam za morze.
K.: Toś ty taka?
J.: A tak. Mój zwyczaj taki, że wypędzam ptaki. Chodzę po kraju, wypędzam je z gaju i stawu. Za morze.
K.: A więc na nic moje kłopoty, na nic pitraszenie, na nic szykowanie. I jeszcze powiedziałby ktoś - gości proś. Jak nie, to zjem sam cały placek.
( Krasnal siada do stołu i mówi:)
-Jakem Hałabała, krzywda mi się stała, jakem Hałabała, krzywda mi się stała.
N.: A goście byli już hen, hen. Lecieli przez podniebne szlaki, jak to ptaki. I wilga złocista i jaskółka i słowik i kukułka. I dzikie gęsi. Do ciepłych krajów.
Dziecko: ( List od złotej jesieni)
Żegnam skowronki, pliszki, szpaki,
pod dachem już jaskółek nie ma.
W popiele pieką się ziemniaki
kwiatom króluje chryzantema.
Ptaki nie wszystkie stąd odlecą,
nie wszystkie wolą ciepłe kraje,
niech więc podjedzą sobie nieco
z tego, co jesień złota daje.
Piosenka: " Szara piosenka" ( Krasnal w szarym płaszczu spaceruje po lesie.)
Dziecko:
Już giną ostatnie grzybki w lesie,
Już wiewiórka ostatni orzech niesie.
Już z kaliny ostatni liść opadł
Już przyszedł zimny miesiąc - listopad.
A ty panie listopadzie,
gospodarzysz w polu, w sadzie.
Żadnej szkody tu nie będzie,
posprzątane wszystko, wszędzie.
Dziecko:
Szaruga jesienna daje się we znaki
wieją zimne wiatry, odleciały ptaki.
Noc się wciąż wydłuża, a za to dzień skraca.
Dziecko:
Jesień wszystko w czerń zanurza,
poczerniały jałowce i wzgórza.
Liść opadły na ziemi się czerni,
choć tak pięknie złocił go październik.
Trzeba widać żeby wszystko poczerniało
nim będzie biało.
Narrator:
My wcale nie musimy być smutni, gdy pada deszcz. Możemy tańczyć i śpiewać.
Taniec: Jesienny kujawiaczek.
Jesienna dyskoteka (Taniec z parasolkami).
