1.Identyfikacja problemu:
Jak zorganizować pracę z klasą, do której uczęszcza dziecko niedosłyszące?
W klasie pierwszej, której byłam wychowawczynią zaczęła edukację niedosłysząca Krysia. Wraz z pojawieniem się dziecka w klasie, wynikło szereg problemów:
2.Geneza i dynamika zjawiska:
Aby obiektywnie ocenić sytuację postanowiłam przede wszystkim zebrać jak
najwięcej informacji. Po przeprowadzeniu wywiadu z matką dowiedziałam się, że
niedosłuch Krysi została stwierdzony bardzo późno, w wieku 5 lat. Do tego czasu
dziecko w ogóle nie mówiło. W przedszkolu dziewczynka objęta była opieka logopedy,
ale postępy w mowie były niewielkie. na prośbę matki podparta opinią Poradni
Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży z Wadami słuchu
w Warszawie, dziewczynka realizowała program przewidziany dla dzieci sześcioletnich na
terenie przedszkola masowego w Zawidzu, pomimo, że grupa sześciolatków uczęszczała do
klasy "0" w szkole..
Krysia jest trzecim najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Jej rodzeństwo jest od niej starsze o 7 i 9 lat.
Przeprowadziłam również rozmowę z
nauczycielem przedszkola, z której dowiedziałam się, że niemożność porozumiewania
się z rówieśnikami powodowała izolację Krysi od nich, ona sama zaś stawała się
bardzo nerwowa
i niecierpliwa. Za wszelką cenę starała zwrócić na siebie uwagę, często
posługując się krzykiem, co denerwowało pozostałe dzieci. Już w przedszkolu pojawił
się konflikt rodziców zdrowych dzieci z rodzicami Krysi.
Z niewiadomych przyczyn rodzice niechętnie odnosili się do uczestnictwa dziecka
niesłyszącego w jednej grupie z ich dziećmi. Uważali, że powinna ona uczęszczać do
szkoły specjalnej. natomiast rodzice Krysi mieli pretensje co do braku wyrozumiałości
do trudnej sytuacji ich dziecka.
Dokonałam analizy dokumentów:
Z analizy dokumentów wynikało, że zdaniem
specjalistów Krysia powinna uczęszczać do szkoły specjalnej dla dzieci
niedosłyszących. Jednak z uwagi na to, że taka szkoła znajduje się daleko od domu
dziewczynki, matka z obawy, że dziecko źle zniosłoby rozstanie z najbliższymi,
zdecydowali się umieścić ją
w szkole masowej.
Jednak niechęć zdrowych dzieci i ich rodziców do dziecka niepełnosprawnego w ich
klasie nasiliła się. Konflikt narastał, co widoczne było podczas pierwszych zebrań z
rodzicami. Prowadzenie zajęć w tej klasie było również bardzo trudne. Krysia
denerwowała się, gdy nie mogła wykonać jakiegoś zadania, lub nie rozumiała
polecenia. Gdy poświęcałam jej więcej uwagi, inne dzieci rozpraszały się,
hałasowały co tym bardziej utrudniało kontakt z Krysia. Podczas zabaw ruchowych, Krysia
wykazywała się dobrą sprawnością fizyczną lecz zawsze chciała dominować, nie
umiała pogodzić się z przegraną. Pobłażanie jej powodowało z kolei protest i
niezadowolenie grupy w wyniku czego dzieci nie chciały się z nią bawić. Pomimo
ogólnej presji środowiska, widząc duże zaangażowanie matki i wiarę w to, że
najlepszym miejscem dla jej dziecka jest szkoła i klasa w której pracuję, postanowiłam
zrobić wszystko, żeby zażegnać konflikty i pomóc dziewczynce w funkcjonowaniu w
szkole.
3.Znaczenie problemu:
Wspólna edukacja dzieci niepełnosprawnych i zdrowych ma niewątpliwie wiele
zalet. Przede wszystkim daje możliwość rozwoju dzieci zarówno w sferze intelektualnej
jak i społecznej. Wspólne przeżycia wpływają korzystnie na rozwój
emocjonalno-społeczny jednych i drugich. Wskazują na to propagatorzy integracji
J.Bogucka, M. Kościelska, M.Dubczyńska. Konflikt istniejący pomiędzy rodzicami dzieci
pełnosprawnych a rodzicami dziecka niedosłyszącego wpływa dezorganizująco na proces
dydaktyczno wychowawczy w klasie. brak tolerancji środowiska dla "inności"
dziecka jest zjawiskiem negatywnym i wymagającym naprawy.
4.Prognoza:
Negatywna:
Pozytywna:
5.Propozycje rozwiązania:
Cele:
6. Plan oddziaływań:
7. Wdrażanie oddziaływań:
Aby uzyskać wskazówki do pracy z uczennicą niedosłyszącą studiowałam odpowiednią literaturę. Najwięcej informacji znalazłam w następujących pozycjach:
M. Dubczyńska - Powodzenie szkolne w klasie I
dzieci niedosłyszących.
W. Dykcik - Pedagogika specjalna
J. Doroszewska - Pedagogika specjalna. Podstawowe problemy teorii i praktyki.
Za pośrednictwem mamy dziewczynki, nawiązałam
współpracę z pedagogiem i logopedą Specjalistycznej Poradni rehabilitacji Dzieci i
Młodzieży z Wadą Słuchu, od których uzyskałam wiele cennych wskazówek. Dotyczyły
one głównie technik pracy z dziewczynką. W związku z tym, że Krysia odczytywała
mowę z ust mówiącego, musiałam zawsze pamiętać aby mówić do niej ze zwrócona
twarzą w jej kierunku. Starałam się mówić wolno, powtarzać zdanie w miarę
potrzeby,. Dzieciom ciągle przypominałam aby nie mówiły tyłem do Krysi. Oczywiście
zdarzały się również sytuacje trudne. Gdy więcej uwagi poświęcałam Krysi,
pozostałe dzieci zaczynały hałasować, co denerwowało dziewczynkę, gdyż szum jeszcze
bardziej ograniczał jej słyszenie. Musiałam więc organizować zajęcia w taki sposób,
aby podczas gdy dzieci zdrowe pracowały samodzielnie, ja pracowałam z Krysią.
Dzięki nawiązania współpracy ze Związkiem Głuchych zorganizowałam dodatkowe
zajęcia indywidualne z dziewczynką, podczas których ćwiczyłam z nią doskonalenie
umiejętności czytania, pisania, liczenia. Dziewczynka robiła postępy, zapamiętywała
kolejne litery, składała je w sylaby i wyrazy. jednak w mowie miała ciągle ubogi
słownik. posługiwała się krótkimi zdaniami. Była pod stała opieką logopedy w
szkole, poza tym raz w miesiącu mama jeździła z nią na ćwiczenia z logopedą i
pedagogiem w Warszawie co dawało widoczne efekty w jej rozwoju. Proces uspołeczniania
dziewczynki i integracji jej z grupą odbywał się głownie w codziennych zajęciach,
grach, zabawach, powoli dziewczynka "wtapiała się" w grupę, rówieśnicy tez
nauczyli się cierpliwości w obcowaniu z nią.
Dostrzegłam, że Krysia ma zdolności plastyczne, podkreślałam to często prosząc ją
o namalowanie na przykład fragmentu dekoracji do przedstawienia, dzięki czemu czuła
się ważna i doceniona.
Organizowałam częste spotkania z rodzicami. pierwsze zebranie odbyło się bez
uczestnictwa mamy Krysi. Aby sprowokować dyskusję zapytałam rodziców co sądzą o
uczestnictwie dziecka niesłyszącego z ich dziećmi. Okazało się, że tylko niektórzy
rodzice uważali, że to nie jest dobre rozwiązanie. Aby przywołać ich uczucia
macierzyńskie poprosiłam aby spróbowali wyobrazić sobie, że to ich dziecko jest
niepełnosprawne i w wieku 7 lat miałoby opuścić dom i mieszkać w internacie.
Następnie zapoznałam rodziców bliżej z problemem Krysi, podkreślając jak wiele
wysiłku i pracy poświęca jej mama i wiele osób pracujących nad jej mową. Przyniosło
to pozytywne efekty, gdyż rodzice zaczęli być bardziej przychylni. Organizowałam
również imprezy klasowe takie jak Dzień Matki, Dzień Babci, Wigilia klasowa aby
zintegrować klasę i rodziców. Na imprezach organizowałam różne konkursy i zabawy w
których brały udział dzieci i rodzice.
8. Efekty:
W trakcie trzyletniej pracy z tą klasą udało się zintegrować zespół
uczniów i rodziców. Dziewczynka niedosłysząca robiła postępy w mówieniu,
sukcesywnie wzrastał zasób jej słownictwa.Opanowała umiejętność czytania, pisania i
liczenia w stopniu pozwalającym uzyskać promocję do klasy IV. Krysia brała czynny
udział w życiu klasy, miała w niej swoje miejsce. Największym sukcesem jest to, że
potrafi porozumiewać się mową. Nie nauczyła się "migać" i nie zamknęła
się w odizolowanym świecie głuchych. Z pewnością czeka ją jeszcze wiele pracy, nadal
musi ćwiczyć mowę
i aby nie mieć zaległości w nauce potrzebne jej będą dodatkowe zajęcia indywidualne.
opracowła: mgr Maria Marciniak